Lokomotywy Lxd2
Lxd2-262 manewruje na stacji Ozorków Wąskotorowy. Bordowy „Rumun”, już wyraźnie sfatygowany, ale wciąż w codziennej pracy - lato 2006 roku, ostatni okres przewozów turystycznych na tej linii.
Rumuńska legenda na polskich wąskich torach
Zanim w latach 80-tych i 90-tych linie wąskotorowe zaczęły stopniowo znikać z mapy, ich krajobraz zdominowały lokomotywy serii Lxd2. Kanciaste, masywne „diesle” przez dekady prowadziły pociągi pasażerskie i towarowe, docierając tam, gdzie kolej normalnotorowa nigdy nie powstała.
Dziś, możemy je spotkać głównie przy obsłudze pociągów turystycznych. Od lat są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych pojazdów na wąskim torze. Dla wielu z nas to właśnie ich sylwetka jest synonimem „pociągu retro”, mimo że w czasach swojej świetności rumuńskie lokomotywy Lxd2 były symbolem nowoczesności i definitywnego pożegnania z epoką parowozów.
🕰️ Krótka historia lokomotyw Lxd2
Lokomotywy typu L45H, w Polsce oznaczone serią Lxd2, produkowane były w rumuńskich zakładach FAUR (23 August) w Bukareszcie. Trafiały do Polski w dużych ilościach, odpowiadając na ówczesne potrzeby unowocześnienia parku trakcyjnego kolei wąskotorowych, które stopniowo odchodziły od trakcji parowej. Pierwsze z nich trafiły w 1968 roku na mocno obciążone przewozami Górnośląskie Koleje Wąskotorowe. Kolejne egzemplarze sukcesywnie dostarczano na większość wąskotorówek, na których nie przewidywano rychłego zawieszenia przewozów. Dostawy zakończono w 1985 roku.

Do Polski sprowadzono ponad 160 egzemplarzy, przystosowanych do różnych szerokości torów: 750, 785 i 1000 mm. Konstrukcja lokomotywy odpowiadała ówczesnym realiom — miała być możliwie uniwersalna, prosta w obsłudze i zdolna do zastąpienia parowozów na większości linii wąskotorowych. Ciekawostką techniczną jest fakt, że fabrycznie wyposażano je w silniki produkowane na licencji firmy Maybach, które z uwagi na swoje mankamenty w kolejnych latach często zastępowano produkowanymi w Polsce jednostkami Henschel-Wola.
🚂 Codzienna praca
Po dostawach lokomotywy Lxd2 szybko znalazły swoje miejsce na wąskich torach w całym kraju. Pracowały na sieciach przemysłowych, między innymi na sieciach zakładowych Huty Pokój oraz Huty Kościuszko, gdzie były wykorzystywane do prowadzeniu składów towarowych i manewrach. Pojawiały się także na kolejach cukrowniczych – przykładem może być linia Tuczno, na której lokomotywy tego typu pozostawały w eksploatacji aż do 2003 roku, kiedy to zlikwidowano kolej zakładową.

Jednak największą rolę odegrały w barwach Polskich Kolei Państwowych. Pracowały przy obsłudze pociągów towarowych, nierzadko kursując w trakcji podwójnej. Ponieważ w tamtych latach brakowało nowoczesnych wagonów motorowych, Lxd2 naturalnie przejęły również obsługę pociągów pasażerskich. Docierały do niewielkich miejscowości i osad, dla których wąski tor przez długie lata był jedynym sensownym oknem na świat. Było to szczególnie widoczne podczas ostrych zim, gdy zasypane drogi czyniły z pociągu jedyny niezawodny środek transportu. Na wielu liniach to właśnie Lxd2 prowadziły ostatnie regularne składy przed zawieszeniem ruchu, stając się niemymi świadkami schyłku epoki publicznych kolei wąskotorowych w Polsce.
👨👩👧👦 Wąskotorowa przygoda z dziećmi
Z perspektywy wyprawy rodzinnej lokomotywy Lxd2 to nie tylko środek transportu, ale interaktywna lekcja techniki. Wąskotorówki same w sobie są atrakcją – jadą wolniej, bliżej natury, często przez lasy, pola i wzdłuż rzek. A lokomotywa Lxd2 nadaje tej podróży prawdziwie kolejowy charakter starej szkoły.
Dla dzieci to:
- głośny start silnika,
- wyczuwalne drgania i zapach oleju napędowego,
- możliwość podejrzenia pracy maszynisty na stacji końcowej,
- klasyczne wagony z otwieranymi oknami.
To zupełnie inne doświadczenie niż podróż nowoczesnym pociągiem. W świecie zdominowanym przez ekrany i sterylne wnętrza, przejazd wąskotorówką z „Rumunem” na czele jest dla dzieci namacalnym dowodem na to, że dawna technika może być fascynująca i pełna emocji.
📜 Lokomotywy Lxd2 – moje wspomnienia
Lokomotywy Lxd2 są dziś nie tylko maszynami turystycznymi, lecz także żywym świadectwem historii kolei wąskotorowej w Polsce. Miałem okazję obserwować je na dawno nieistniejącej Piotrkowskiej Kolei Dojazdowej oraz podróżować składem, który obsługiwały na linii Krośniewice – Łęczyca – Ozorków Wąskotorowy, gdzie ostatnie regularne kursy odbywały się w 2008 roku. Przyglądałem się ich pracy przy obsłudze pociągów towarowych w Krośniewicach i Zbiersku.
Do 2001 roku jeździłem także pociągami pasażerskimi prowadzonymi przez Lxd2 na ówczesnej Rogowskiej Kolei Dojazdowej. Lokomotywy ciągnęły jeden wagon pasażerski i jeden gospodarczy, a w środku podróżowało zazwyczaj zaledwie kilka osób. Już wtedy wydawało się pewne, że takie składy przegrywają z rachunkiem ekonomii i wkrótce takie kursy przejdą do historii. Co zresztą nastąpiło 9 czerwca 2001 roku.
To nie były pociągi turystyczne, ale tętniący życiem element lokalnej gospodarki. Widok „Rumuna” w pełnej pracy, przy huku silnika i zapachu spalin, to obrazek, który najlepiej definiuje dla mnie ostatnie lata ery polskich wąskotorówek w ruchu planowym.
⏳ Podsumowanie
Lokomotywy Lxd2 to maszyny, które przez dekady wpisały się w historię polskich kolei wąskotorowych. Dziś wciąż możemy spotkać je w ruchu turystycznym, ale ich liczba stopniowo maleje, a wiele egzemplarzy czeka na naprawy lub zostaje wycofanych z eksploatacji.
Dlatego warto korzystać z okazji, by przejechać się tymi lokomotywami, usłyszeć ich charakterystyczny rytm i dźwięk silnika, poczuć, jak funkcjonowały w codziennym życiu lokalnych społeczności. Dla dzieci i dorosłych każda podróż Lxd2 to nie tylko lekcja historii, ale też niezapomniana przygoda – prawdziwe spotkanie z techniką minionej epoki w ruchu, które wciąż żyje na polskich torach.
