Koniec Krokodyli w Koninie – pożegnanie lokomotyw EL2 na kolei górniczej 🐊

0
Pociąg z dwiema lokomotywami EL2 przejeżdża przez rozjazdy w Wygodzie. Na pierwszym planie mała choinka.

Natura kontra technika. Krokodyle majestatycznie wężykują na rozjazdach w Wygodzie, a między torami śmiało rośnie mała choinka.

[🕰️Aktualizacja – maj 2026: koniec epoki Krokodyli]

Artykuł, który czytasz, stał się dziś zapisem historycznym. 30 kwietnia 2026 roku elektrowozy EL2 po raz ostatni prowadziły składy na szlakach konińskiej kolei górniczej. Podczas majówki na praktycznie całej sieci wyłączono zasilanie trakcyjne, a na tory wyjechała spalinowa SM42, która zaczęła ściągać ostatnie pozostawione na szlaku składy i lokomotywy.

Równolegle rozpoczął się demontaż sieci trakcyjnej – między innymi w rejonie Lubstowa i Błonaw. Stutonowe „Krokodyle”, przez dekady będące symbolem przemysłowego Konina, zamilkły niemal z dnia na dzień.

Jeszcze niedawno pisałem, że to ostatnia chwila, żeby zobaczyć „krokodyle” w ruchu.
Kilka tygodni później wróciłem do Konina, tym razem nie na spokojne fotografowanie z zewnątrz, ale na wydarzenie, które miało być ich symbolicznym pożegnaniem.

Przez dwa dni mogłem zobaczyć tę kolej inaczej – bliżej i z miejsc, do których na co dzień nie ma dostępu.

Kolej górnicza to zupełnie inny świat niż pasażerskie szlaki. Nie ma tu smukłych pociągów ani gładkich torowisk, są za to potężne maszyny, dla których liczy się wyłącznie siła uciągu, pracujące nierzadko na prowizorycznych, kopalnianych nasypach.

Tym razem, dzięki udziałowi w wydarzeniu organizowanym przez Zrobotyzowanych, mogłem wejść z aparatem w miejsca na co dzień niedostępne – w samo serce konińskiego industrialu.

🏭 Elektrownia Pątnów i odkrywka Kleczew – prosto z serca przemysłu

Nasza zorganizowana wyprawa rozpoczęła się od mocnego uderzenia na terenie Elektrowni Pątnów. To tam po raz pierwszy naszym oczom ukazał się klasycznie zielony Krokodyl oznaczony numerem 25. Mogliśmy z bliska obserwować manewry składu i proces zrzucania węgla z estakady kolejowej, który następnie potężnymi koparkami podawany był na taśmociągi.

estakada-rozladowcza-elektrownia-patnow.jpg	Rozładunek węgla z pociągu z lokomotywą EL2 na estakadzie rozładowczej w Elektrowni Pątnów.
Surowy klimat rozładunku w Pątnowie. Zrzucane z wagonów „czarne złoto” tworzy potężne zapasy pod estakadą. Stąd węgiel wędruje dalej – podbierany przez koparki i transportowany systemem potężnych taśmociągów w głąb elektrowni.

Następnie przenieśliśmy się w rejon odkrywki Kleczew – do pierwszego punktu załadunku węgla na wagony. Wejście na ten teren to spełnienie marzeń każdego miłośnika techniki. Widok infrastruktury, która na co dzień objęta jest surowym zakazem wstępu, uświadamia, z jak gigantyczną skalą przemysłu mamy do czynienia. Z każdym kolejnym kilometrem industrialny klimat pochłaniał nas coraz bardziej. W końcu dotarliśmy też na drugą, rozległą ładownię Lubstów, gdzie mogliśmy z bliska udokumentować załadunek węglarek.

⚡ Podwójna trakcja i unikalna sieć w Janowie

Prawdziwa gratka czekała na nas w Rejonie Oczyszczania Wagonów Janów. Do naszego składu dołączył drugi Krokodyl – numer 12. Od tego momentu te potężne maszyny prowadziły ciężkie wagony samowyładowcze (typu 410V) w imponującej, podwójnej trakcji.

Dwie lokomotywy EL2 Krokodyl na rozjazdach w Janowie. Widoczna unikalna kopalniana sieć trakcyjna.
Dwa Krokodyle EL2 na manewrach w rejonie Janów – kolej górnicza Konin

Janów to miejsce, o którym już wcześniej na blogu pisałem, wyjątkowe z jeszcze jednego powodu. Znajdują się tam historyczne, drewniane słupy trakcyjne z pojedynczym przewodem jezdnym. Kiedy przejeżdża pod nimi zestaw dwustu ton stali w postaci połączonych Krokodyli, kontrast między niemal „tramwajową” trakcją a górniczą potęgą jest wręcz surrealistyczny.

📸 Licheń, Wygoda i… gorące emocje na szlaku

Trasa obfitowała w doskonałe plenery zdjęciowe. Jednym z najbardziej malowniczych punktów oficjalnego programu była Wygoda – urokliwe jeziorko i most kolejowy, na którym oba Krokodyle wspaniale pozowały do zdjęć. Obowiązkowo zaliczyliśmy też klasyczny fotostop z górującą w tle Bazyliką w Licheniu.

Dwa Krokodyle EL2 w trakcji podwójnej na moście w Wygodzie. W tle jezioro i turbina wiatrowa.
Symboliczna zmiana wart. Pociąg prowadzony przez dwa Krokodyle na moście w Wygodzie, a w tle nowoczesna energia z wiatru.

Skala symbolicznego pożegnania okazała się ogromna. Na publicznych przejazdach i leśnych drogach wokół kopalni pojawiły się tłumy pasjonatów z całej Polski, goniących pociąg samochodami.

W pewnym momencie zrobiło się po prostu tłoczno, przy zderzeniu zorganizowanej grupy z setkami „wolnych strzelców” nie wszystko dało się już utrzymać w ryzach. W efekcie straciliśmy trochę czasu i dwa zaplanowane fotostopy musiały zostać pominięte. To tylko pokazuje, jak trudno pogodzić takie emocje z bezpieczeństwem na czynnych szlakach.

🚂 Niedzielne polowanie na Krokodyle

Oficjalna impreza zakończyła się w sobotę o zmroku. Powracający na elektrownię maszynista pożegnał nas wtedy długim, przejmującym sygnałem dźwiękowym z pokładu „dwudziestki piątki”. Jednak dla mnie weekend trwał dłużej.

Krokodyl nr 19 z pustym składem zbliża się do trójkąta manewrowego w Lubstowie wieczorową porą.
Wieczorne polowanie w Lubstowie. Krokodyl nr 19 z próżnym składem zbliża się do trójkąta manewrowego.

Niedziela okazała się dniem niezwykle intensywnego ruchu planowego. Prawdopodobnie kopalnia nadrabiała braki po wcześniejszej awarii w Elektrowni Pątnów. Dzięki temu przez cały kolejny dzień – aż do zachodu słońca – miałem okazję z poziomu publicznych przejazdów „gonić” robocze składy. Gwiazdą niedzieli bez wątpienia okazała się lokomotywa EL2 oznaczona numerem 9. Wyróżnia ją unikalne, jasnoniebieskie malowanie (stworzone przez artystę), które niesamowicie kontrastuje z kopalnianą szarością.

⬛ To już oficjalny koniec. Krokodyle zjechały do bazy na zawsze

Hasło „Ostatnie Krokodyle” brzmiało dla wielu z nas symbolicznie, ale rzeczywistość okazała się niezwykle brutalna i błyskawiczna. Dzisiaj wiemy już na pewno: ten kwietniowy weekend był ostatecznym finałem. Ostatnie planowe pociągi prowadzone przez elektrowozy EL2 zjechały z kopalnianych szlaków 30 kwietnia 2026 roku. Na majówkę ruch całkowicie zamarł, a Krokodyle zatrzymały się tam, gdzie zastał je koniec ich ostatniej zmiany.

Zaraz po długim weekendzie na sieć górniczą wyjechała już tylko lokomotywa spalinowa (popularna „Stonka” SM42), której jedynym zadaniem było ściągnięcie martwych, pozbawionych prądu elektrowozów pod elektrownię (taki los spotkał m.in. maszynę nr 26 ściąganą z Cukrowni). Wraz z początkiem maja na KWB Konin trwale odcięto napięcie.

Lokomotywa EL2 nr 19 z pustymi węglarkami mija budynek nastawni w Wygodzie.
Codzienny rytm kopalni. „Dziewiętnastka” z próżnym składem mija nastawnię w Wygodzie, kierując się na ładownię.

Rozbiórka unikalnej infrastruktury postępuje w zatrważającym tempie. Ekipy sieciowe niemal od razu przystąpiły do pracy – drut jezdny błyskawicznie zniknął m.in. na ładowni Lubstów oraz w rejonie trójkąta Błonawy. Słynna, kopalniana sieć trakcyjna, pod którą jeszcze kilkanaście dni wcześniej fotografowaliśmy stutonowe giganty w podwójnej trakcji, dosłownie znika w oczach.

Co dalej z resztkami górniczej kolei? Zgodnie z zapowiedziami wiceprezesa ZE PAK, elektrownia Pątnów II ma produkować energię z węgla, ale w połowie 2026 roku zmieni charakter pracy z ciągłego na rezerwowy (zakładany czas funkcjonowania to lata 2027-2028). Składy węglowe prawdopodobnie będą jeszcze przez ten czas kursować, ale odbywa się to już wyłącznie na znacznie mniejszą skalę i w trakcji spalinowej.

Dla Krokodyli nie ma już powrotu. Obraz sieci górniczej w Koninie, wspieranej mocą dziesiątek ryczących elektrowozów EL2, nieubłaganie i ostatecznie przeszedł do historii.

🎬 Poczuj ten klimat

Zatrzymajcie się na chwilę. Wyłączcie muzykę i posłuchajcie, jak pracuje stal. To nagranie to surowy zapis wieczornych manewrów EL2-09. Zobaczcie z bliska potęgę wózków jezdnych i poczujcie industrialny mrok kopalnianej kolei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook