👑Powrót linii tramwajowej 46 coraz bliżej
Tramwaj typu 803N na linii 46. Ulica Łódzka w Zgierzu.
Szykuje się powrót linii tramwajowej 46 jednej z najbardziej charakterystycznych tras komunikacji aglomeracji łódzkiej. Jej dzieje to opowieść o rozwoju, kryzysach, wielkich planach i zupełnie unikalnym klimacie podmiejskiego tramwaju kursującego przez miasta, przedmieścia, wsie i lasy. Dla wielu mieszkańców była czymś więcej niż środkiem transportu – była częścią codzienności, lokalnej tożsamości, czy wspomnieniem dzieciństwa. Ostatnio Zgierz ogłosił oficjalny sukces w staraniach o fundusze na odcinek trasy. Wszystko wskazuje na to, że doczekamy się, przynajmniej częściowego, powrotu Króla.
💰Unijne środki na zgierski fragment dawnej „czterdziestki szóstki”
Zgierz otrzyma unijne fundusze w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT), które mają pomóc w modernizacji nieczynnej części linii prowadzącej w stronę Ozorkowa. Projekt znalazł się na liście podstawowej, co praktycznie gwarantuje wsparcie finansowe – pod warunkiem złożenia poprawnego, formalnego wniosku do stowarzyszenia Łódzki Obszar Metropolitalny.
Co istotne, cały nabór odbywał się w trybie niekonkurencyjnym. Miasto zdążyło złożyć komplet dokumentów przed terminem, więc formalna droga do pieniędzy została otwarta.

Co obejmuje inwestycja? Powrót częściowy, ale kluczowy
Planowana modernizacja dotyczy odcinka od węzła Kurak do skrzyżowania ulic Ozorkowskiej i Podgórnej. Oznacza to, że na razie tramwaj nie wróci do Ozorkowa – jego trasa będzie kończyć się na pętli Zgierz-Proboszczewice.
🚧Planowane prace obejmują m.in.:
- przebudowę torowiska i sieci trakcyjnej,
- modernizację istniejących oraz budowę nowych przystanków,
- przebudowę systemu zasilania,
- roboty drogowe w obrębie skrzyżowań i torowiska,
- wdrożenie Inteligentnych Systemów Transportowych (ITS).
Celem jest nie tylko przywrócenie sprawności linii, ale też dostosowanie jej do współczesnych standardów podróżowania.
Historia linii tramwajowej 46
Linia tramwajowa 46, znana dziś jako jeden z symboli komunikacji podmiejskiej w aglomeracji łódzkiej, ma za sobą niezwykle ciekawą i zaskakująco długą historię. Jej korzenie sięgają czasów, kiedy tramwajami – wbrew dzisiejszym skojarzeniom – wcale nie jeździły pojazdy elektryczne, lecz parowozy.
Pierwszym etapem rozwoju tej trasy było uruchomienie elektrycznych tramwajów z Łodzi do Zgierza w 1901 roku. Połączenie to szybko stało się ważnym elementem codziennego życia mieszkańców, a jego popularność sprawiła, że wkrótce zaczęto myśleć o dalszej rozbudowie sieci. Właśnie wtedy narodziła się koncepcja przedłużenia szyn do Ozorkowa. Budowę odcinka Zgierz–Ozorków rozpoczęto w 1920 roku, w trudnym okresie powojennej odbudowy i przy ograniczonych zasobach, jednak prace postępowały stosunkowo szybko. Cała linia została uruchomiona 9 kwietnia 1922 roku – jako kolej wąskotorowa, napędzana parą i obsługiwana przez prywatną spółkę Łódzkie Wąskotorowe Elektryczne Koleje Dojazdowe. Pomimo swojej nazwy, spółka przez pierwsze lata wykorzystywała właśnie trakcję parową, a linia miała charakter bardziej kolejowy niż tramwajowy.
Zmiana przyszła w 1926 roku, kiedy dokonano pełnej elektryfikacji trasy. Od tamtego czasu tramwaje elektryczne, które mogły kursować bezpośrednio z Bałuckiego Rynku w Łodzi przez Zgierz aż do Ozorkowa. Nowa forma transportu zdecydowanie skróciła czas podróży i uczyniła połączenie bardziej komfortowym. Zachowano jednak kolejowy charakter infrastruktury – poza terenami miejskimi trasa była jednotorowa, a ruch regulowały mijanki rozmieszczone co kilka kilometrów. Ten specyficzny, kolejowy klimat przetrwał przez następne dekady i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów linii 46. Na trasie podobnie jak na kolei istniały też bocznice (na pewno w Zgierzu i Emilii).
Po II wojnie światowej nastąpiły istotne zmiany organizacyjne. Sieć podmiejska, w tym linia 46, została przejęta przez MPK Łódź, które przez kolejne dekady odpowiadało za jej eksploatację i utrzymanie. W 1951 roku łódzką krańcówkę przeniesiono na nowy dworzec tramwajów podmiejskich przy ul. Północnej, który stał się centralnym punktem obsługi linii 43, 45 i 46.
W Ozorkowie natomiast od 1947 roku linia tramwajowa stykała się z Kujawską Koleją Wąskotorową. Stacja kolejki znajdowała się tuż obok torowiska tramwajowego, co tworzyło unikatową możliwość przesiadki między dwiema niezależnymi sieciami wąskotorowymi — rozwiązaniem niezwykle rzadkim w skali europejskiej.
W 1986 roku linia tramwajowa została rozbudowana: trasę przedłużono do tzw. Nowego Miasta, do pętli przy ulicy Cegielnianej. Odcinek ten poprowadzono po śladzie zlikwidowanej kolejki kujawskiej, co uwidacznia m.in. zachowany do dziś most nad Bzurą, będący jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów krajobrazu trasy.

Kluczowe zmiany własnościowe miały miejsce w latach 90., kiedy po raz pierwszy nad tramwajem linii 46 zawisło widmo likwidacji. Ratunkiem okazało się powołanie w 1993 roku nowej spółki przewozowej – Międzygminnej Komunikacji Tramwajowej (MKT), która przejęła obsługę linii 41 (Łódź–Pabianice), 45/101 (Łódź–Zgierz) oraz właśnie linii 46. Przez blisko 20 lat MKT zapewniało funkcjonowanie połączeń, wykorzystując charakterystyczny tabor w pomarańczowo-czarnym oraz żółto-pomarańczowym malowaniu. Były to głównie wagony Konstal 803N, z których część remontowano własnymi siłami na Zajezdni Helenówek. Od 2006 roku spółka ratowała się także zakupem używanych wagonów sprowadzanych z Europy Zachodniej.

Niestety, brak stabilnego finansowania oraz rosnące koszty remontów doprowadziły z czasem do postępującej degradacji infrastruktury – problemu znacznie poważniejszego, którego nie rozwiązywano latami. Dodatkowo miasto Łódź było zainteresowane terenami Zajezdni Helenówek, co dodatkowo komplikowało sytuację spółki.

💔 Ostatnie lata: degradacja i koniec legendarnej linii
W 2012 roku spółkę MKT rozwiązano, a obsługę linii 46 ponownie przejęło MPK Łódź. Niestety, przejęcie to nastąpiło bez zapewnienia odpowiedniego finansowania ze strony gmin, które odpowiadały za utrzymanie infrastruktury. W efekcie MPK musiało eksploatować mocno zdegradowane torowisko, nie mając środków na przeprowadzenie niezbędnych remontów.

Sytuacja szybko zaczęła się pogarszać. Prędkości handlowe spadały drastycznie — miejscami do tempa spacerowego — a awarie stały się codziennością. Mimo licznych apeli, władze miast i gmin, przez które przebiegała linia, nie wykazywały zainteresowania wspólnym finansowaniem modernizacji. Brak woli politycznej i odpowiednich decyzji finansowych był w praktyce wyrokiem na linię 46.

Krytyczny moment nadszedł 4 lutego 2018 roku, kiedy z powodu katastrofalnego stanu infrastruktury sieciowej przewozy na całej trasie zostały zawieszone.

Od tego czasu przez kolejne lata trwały dyskusje, analizy, opracowywanie koncepcji przebudowy oraz poszukiwanie źródeł finansowania. W międzyczasie zlikwidowano kursujący z Łodzi autobus zastępczy linii Z46, który został zastąpiony rzadziej kursującym zgierskim autobusem linii 10 — funkcjonującym jedynie na odcinku Zgierz–Ozorków.
Dopiero w latach 2024–2025 pojawiła się realna szansa na odrodzenie przynajmniej zgierskiego odcinka trasy. Zgierz zdobył kluczowe dofinansowanie unijne, dając linii nadzieję na nowe życie i wskrzeszenie komunikacyjnej legendy regionu. Czy tramwaj 46 dojedzie jeszcze kiedyś do Ozorkowa? Obecnie, z uwagi na brak podobnych działań Gminy Zgierz i miasta Ozorków, wydaje się to niestety mało prawdopodobne.
