Puszcza Kampinoska: Śladem wąskotorówki
Początek nieczynnego szlaku.
Wilcze Tułowskie – ostatnia czynna stacja
Puszcza Kampinoska to miejsce, które większości kojarzy się z sosnowymi lasami, łosiami i dobrze utrzymanymi szlakami turystycznymi. Wielu z Was odwiedza to miejsce, przybywając tu wąskotorową Sochaczewską Koleją Muzealną. Dziś jej podróż na skraj puszczy kończy się w małej miejscowości Wilcze Tułowskie, gdzie turyści wysiadają, a pociąg zawraca. Same tory jednak tutaj się nie kończą.

Dalej, w głąb lasu Kampinoskiego Parku Narodowego, prowadzi zapomniany szlak o długości niemal 8 kilometrów. Nie jest to tylko zwykłe torowisko; to część historycznej linii sochaczewskiej wąskotorówki. Powstała ona, aby transportować drewno z Puszczy. Trasa kończyła się w Piaskach Królewskich, dokąd docierała również kolej leśna o jeszcze węższym rozstawie 600 mm. Ta druga sieć docierała do Piasków do wczesnych lat 60. XX wieku. Natomiast interesująca nas linia jest nieczynna od 30 listopada 1984 roku. Tego dnia zawieszono regularne przewozy, a natura stopniowo stara się zatrzeć ślady kolejowej historii.
My postanowiliśmy wyruszyć wzdłuż zardzewiałych szyn, aby sprawdzić, co zostało z tej dawnej, leśnej linii. Miejscami nie był to łatwy spacer – ale przez większą część wyprawy da się iść leśną drogą wzdłuż torowiska, opanowanego przez zarośla i kilkunastoletnie drzewa.
Między torami, a bagiennym lasem
Przejście tego odcinka to nie tylko odkrywanie śladów starej techniki, ale przede wszystkim zanurzenie się w dzikiej Puszczy Kampinoskiej. Wąski nasyp torowiska stanowi naturalny korytarz, wiodący przez różnorodne ekosystemy Parku Narodowego. Łatwo tu zaobserwować kontrast między suchymi, sosnowymi wydmami a wilgotnymi, bagiennymi olsami, które momentami niemal podchodzą pod sam tor.

Jesień z kolei nadaje takiej wędrówce specyficzny charakter. Las wycisza się, a wieczorne mgły często otulają zarosłe torowisko, potęgując wrażenie odosobnienia. O tej porze roku, kiedy liście spadają, a roślinność staje się mniej gęsta, widoczność w lesie poprawia się, sprzyjając obserwacjom. Istnieje duża szansa, by natknąć się na najbardziej charakterystycznych mieszkańców puszczy – łosie. Ciche miejsca, z dala od głównych szlaków, stanowią dla nich bezpieczną ostoję.
Drzewa zamiast podkładów
Na pewnych odcinkach torowisko wciąż istnieje – częściowo lub w całości – i stanowi niesamowity, niemal surrealistyczny widok. Są miejsca, gdzie pozostały tylko podkłady bez szyn, ale szczególny widok sprawiają dorosłe, kilkunastoletnie drzewa rosnące dokładnie pomiędzy dwoma stalowymi szynami. W samych Piaskach Królewskich pozostało niewiele śladów po kolejowym węźle – jedynie mocno zarośnięta i niekompletna mijanka.

Wraz z dotarciem do Piasków kończy się ten wąskotorowy szlak widmo. Należy pamiętać, że nie jest to trasa jednolita ani specjalnie oznakowana. Całą wędrówkę (około 16 km w obie strony) można pokonać w ciągu kilku godzin. Ponadto, cała wyprawa odbywa się na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego, co zobowiązuje do szczególnego poszanowania przyrody.
Mimo trudności, w zamian za wysiłek (i ryzyko kilku zadrapań) otrzymujemy unikalną lekcję o tym, jak szybko natura potrafi odzyskać, to co jej wcześniej zabrano. Taka wyprawa to gratka dla poszukiwaczy przygód i miłośników historii.